Ad missio kandydatów do diakonatu

W pierwszy czwartek miesiąca października we wspomnienie Świętych Aniołów Stróżów, chorzowska Parafia św. Franciszka z Asyżu Chorzów-Klimzowiec zgromadziła aspirantów, którzy zakończyli swój okres propedeutyczny. Na Liturgii z obrzędem 𝗔𝗱 𝗺𝗶𝘀𝘀𝗶𝗼 towarzyszyły im rodziny, proboszczowie, ojcowie duchowni, formatorzy oraz licznie przybyli znajomi.

Zebranych powitał o. Jan Bosko Wojas – proboszcz parafii w Chorzowie-Klimzowcu.

𝗔𝗱 𝗺𝗶𝘀𝘀𝗶𝗼 polega na publicznym wyznaniu chęci bezpośredniego przygotowania się do przyjęcia święceń diakonatu. Dokonuje się ono w obecności biskupa podczas uroczystej Mszy świętej  𝗔𝗱 𝗺𝗶𝘀𝘀𝗶𝗼 to oficjalne przedstawienie ludowi Bożemu kandydatów do przyjęcia święceń diakonatu. Od tego momentu w proces rozeznawania ich powołania będzie włączona wspólnota wierzących.

Po Ewangelii, którą proklamował dk. Krzysztof Pakuza, biskup w swoim słowie przypomniał na czym polegać ma ich posługa.

– Oto siedmiu mężczyzn którzy podjęli decyzję o zamieszkaniu w cieniu Wszechmogącego. My tak bardzo przyzwyczailiśmy się do tych słów psalmu, a przecież mieszkać w cieniu Wszechmogącego i oddać w opiekę Najwyższemu to jedna z najlepszych rzeczy, na które można się zdecydować – powiedział bp Marek.

Zwrócił uwagę, że słowo „przygotowanie” padające w pytaniu, które zaraz usłyszą jest kluczowe zarówno dla Ad missio, jak i dla całego życia chrześcijańskiego. Decyzja o tym czy chce się zamieszkać w cieniu Wszechmogącego dotyczy także podjęcia wysiłku, zmiany czegoś w sobie, pracy nad sobą. Wymieniając imiona kandydatów zapytał:

– Czy chcesz mieszkać w cieniu Wszechmogącego? To wydaje się łatwe i przyjemne ale to przecież cień, co znaczy że nie ja jestem w tej relacji najważniejszy ale właśnie Wszechmogący – podkreślił biskup.

Następnie wskazał, że każdy z nas otrzymał od Boga pomoc w osobie Anioła Stróża, który jest obecny w naszych wyborach, decyzjach oraz ich realizacjach. Zachęcił kandydatów by pomimo wieku jaki posiadają nie ulegali stereotypom i nie zapominali o modlitwie „Aniele Boży”. I przypomniał wiersz ks. Jana Twardowskiego o tym tytule. Nawiązując do drugiego pytania jakie im zada powiedział:

– od waszej miłości do Pana Boga i relacji z nim najwięcej będzie zależało… Każdy z nas wie co znaczy być dzieckiem, każdy z nas wie co znaczy gardzić, zawsze mamy szansę by w cieniu Bożej obecności zmienić swoje życie, odmienić siebie. To dzisiejsze Ad missio jest z pewnością kolejną szansą żeby sobie o tym przypomnieć. Wykorzystajmy ją – powiedział bp Szkudło.

Po homilii 𝟳 aspirantów przedstawił dk. Marek Dytkowski, głośnym słowem „jestem” aspiranci zaznaczyli swoją obecność, natomiast ks. bp Marek Szkudło – Administrator Archidiecezja Katowicka – poprzez liturgiczny obrzęd 𝗔𝗱 𝗺𝗶𝘀𝘀𝗶𝗼 włączył ich w grono kandydatów do święceń diakonatu.

Obrzęd polegał na udzieleniu przez aspirantów dwukrotnej odpowiedzi „chcę” na pytania zadane przez biskupa, które to brzmiały tak: „Czy […] pragniesz przygotować się, aby w odpowiednim czasie godnie przyjąć święcenia diakonatu oraz pełnić tę posługę w Kościele?” oraz „Czy chcesz tak kształtować swoje życie duchowe, żeby wiernie służyć Chrystusowi i Jego mistycznemu Ciału, czyli Kościołowi?”.

𝗞𝗮𝗻𝗱𝘆𝗱𝗮𝘁𝗮𝗺𝗶 do diakonatu stałego zostali:

  • Adam Besuch, z parafii Wniebowzięcia NMP w Radlinie,
  • Marcin Dubas, z parafii Miłosierdzia Bożego w Rybniku – Niewiadomiu,
  • Mirosław Kolon, z parafii Świętych Wawrzyńca i Antoniego w Rudzie Śląskiej – Wirku.
  • Marek Ludwa, z parafii św. Antoniego z Padwy Dąbrówka Mała,
  • Aleksander Skrzyś, z parafii św. Franciszka z Asyżu w Chorzowie – Kimzowcu,
  • Adrian Sroka, z parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Mysłowicach – Bończyku,
  • Jan Tondera, z parafii Matki Bożej Piekarskiej w Katowicach – Tysiąclecie Górne.

Na zakończenie słowa podziękowania oraz gratulacji przekazał ks. Ryszard Skowronek – dyrektor Ośrodka Formacji Diakonów Stałych Archidiecezji Katowickiej.

Od stołu Eucharystii udaliśmy się do stołu w refektarzu klasztoru na poczęstunek i agapę. Dziękujemy ojcom za otwartość i życzliwość.

Aspiranci zapytani o to czym jest dla nich ten dzisiejszy dzień i jaka był reakcja otoczenia na decyzję by pójść tą drogą – tak mówili:

– Dla mnie dzisiejszy dzień jest bardzo ważną uroczystością. To pierwszy krok w drodze do podjęcia służby w Kościele. Bo chcę żeby to faktycznie była służba. Nie mają to być żadne stroje i honory tylko służba i chcę by to przygotowanie do niej było owocne, a ten dzisiejszy dzień jest tego pierwszym krokiem. Znajomi i rodzina nie kryli zaskoczenia moją decyzją. Rozmowa z żoną, która doszła do wniosku, że to faktycznie jest moje miejsce i że wspiera i popiera mój wybór oraz chce być razem ze mną w tym wyborze utwierdziła mnie w tej decyzji – powiedział Adam Besuch.

– Ten dzień jest dla mnie czymś pięknym, powiedzeniem Bogu „tak”, przyjęciem Jego wezwania i nie tylko moją odpowiedzią „tak” lecz całej mojej rodziny. Jest to głębsze wejście w Kościół i pragnienie służby. Nie dla pokazania tego, tylko w cichości, żeby służyć drugiemu człowiekowi – tym jest dla mnie ten dzień. Pamiętam pierwsze pytanie mojej córki „po co ci to tato? Przecież jesteś w Radzie, jesteś nadzwyczajnym szafarzem – jesteś w Kościele – po co ci więcej?”. Mówię do niej „Lauro, a jak ci odpowiem, że kocham Pana Jezusa i chcę więcej? Rozumiesz to?”. Odpowiedziała „nie rozumiem ale i tak zrobisz po swojemu”. Moi rodzice przyjęli to z wielką radością, że myślę o tej drodze i chcę się formować. Taty niestety nie ma już z nami, nie doczekał dzisiejszego dnia ale myślę, że gdzieś tam świętuje już w niebie – powiedział Mirosław Kolon.

– Ten dzień jest przygotowaniem do rozeznania tej drogi, którą Pan Bóg ma przede mną. W wielkiej pokorze podchodzę do tego i ten czas, tego Ad missio, przeznaczam właśnie na takie rozmyślanie i na zgłębianie wiary, a Ewangelia dnia jest dla mnie sygnałem, że nic nie dzieje się przypadkiem. Dzisiejsza Ewangelia mówi o tych najmniejszych co dla mnie jest takim znakiem, że to w nich jest przyszłość Kościoła, a jednocześnie pokazuje gdzie jest to moje miejsce w Kościele, mówi kto jest największy oraz pokazuje tego największego. Mam rozeznać, dobrze się przygotować pamiętając jednocześnie, że jestem tatą piątki dzieci – powiedział Jan Tondera.

Polecajmy w naszych modlitwach kandydatów do święceń oraz ich rodziny.