Spotkanie z arcybiskupem Andrzejem podczas rekolekcji
W środę 4 lutego kandydatów, uczestniczących w Domu reokolekcyjnym w Kokoszycach w rekolekcjach przed ich święceniami diakonatu, odwiedził ksiądz arcybiskup Andrzej Przybylski, który przewodniczył Eucharystii i skierował do przyszłych diakonów stałych homilię.
W pierwszej części rozważania kaznodzieja, nawiązując do ewangelicznej sceny w Nazarecie, przestrzega przed rutyną i brakiem wiary. Skuteczność posługi nie zależy wyłącznie od ludzkich kompetencji, ale od tego, czy Jezus jest dla kandydata „największą ważnością”. Przestroga dotyczy postawy „lekceważenia” Boga, rozumianego dosłownie jako „lekkie zważenie” Go w swoim życiu: „Jeśli w którymś momencie naszego powołania Jezus będzie mało ważył, będzie zlekceważony, coś innego dla nas będzie w tej służbie, powołaniu ważniejsze niż On, może stracić moc. Nie dlatego, że Bóg ją stracił, tylko dlatego, że powołany i posłany nie potraktował Boga na poważnie”.
Drugim filarem jest tożsamość eklezjalna. Przyjęcie święceń to nie podpisanie kontraktu o pracę, lecz „inkardynacja” – organiczne wcielenie w misję biskupa i Kościoła partykularnego. Diakon ma być przedłużeniem rąk biskupa w posłudze Słowa, Liturgii i Miłosierdzia, wyzbywając się prywatnych ambicji na rzecz wierności nauczaniu Kościoła: „Nie będziecie wykonywać autorskiego programu, nie zbudujecie sobie autorskiej koncepcji, choć każdy z was będzie wykonywał tę posługę w bardzo oryginalnym stylu, ale ta charyzmatyczność, ta wyjątkowość posługi każdego z was, będzie już organicznie złączona z Kościołem, z własnym biskupem”.
Arcybiskup zakończył swoje słowo obrazem gestu włożenia rąk podczas święceń, który symbolizuje wzajemną potrzebę i jedność – biskupa, który potrzebuje pomocników, i diakona, który potrzebuje umocowania w Kościele.













